- s t r o n a   w  b u d o w i e ...

 

  wybrane imprezy z lat 2008-2010 ...

 

 

16 stycznia 2010 ZLOTNISKO

 

spotkanie z  Jarosławem Wieczorkiem

               Był roz jedyn taki grubiorz, co fedrowoł głęboko jak żodyn inkszy. Wszyscy na grubie ino sie dziwili: "Na co łon tam fedruje głęboko jak wongel mo już tukej"?Ale niy wiedzioł żodyn, że jego wongel niy interesowoł, bo to był grubiorz-artysta. I fedrowoł tak tyn grubiorz dzień i noc, szychta za szychtom - keby niy cygaret pauzy to fedrowołby durś.

Aż przytrefiło sie tak roz, że ... więcej

 

spotkanie z Dariuszem Zejcem

 

TURNIEJ JEDNEGO WIERSZA

 

KONCERT zespołu ŚLĄSKIE MINISTERSTWO BLUESA

 


  

7-8 października 2009 PORA PROZY

 

Zdaniem pisarzy. Radosław Kobierski i Maciej Malicki: "Czy Śląsk jest atrakcyjny literacko?" - prowadzenie Wojciech Rusinek

 

Zdaniem krytyków. Agnieszka Nęcka, Wojciech Rusinek i Krystian Wojcieszuk: "Śląsk jako temat literacki wobec nurtów ostatniego dwudziestolecia" - prowadzenie Jan Baron

 

Katowicka odsłona ogólnopolskiego festiwalu Pora Prozy - relacja... 

 

 


 

11-15  marca 2009 PORA POEZJI

 

Od Pory Poezji minęło kilka miesięcy i moja selektywnie działająca pamięć w jakiś swoisty sposób  posortowała zdarzenia, głosy, pytania i odpowiedzi. (...) Rozmowy, maile, telefony, rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy.

I w końcu pierwsze spotkanie poetyckie (...)

DEMITOLOGIZACJA ALBO POECI Z SIECIĄ, czyli biblijne połowy literackie toczą się w żywiołowej atmosferze, niejako na marginesie czytanych wierszy ... więcej

 

 


 

29 listopada 2008 - ZLOTNISKO

(kolejna edycja imprezy integrującej kręgi literackie, współorganizowana z Miejskim Domem Kultury "Południe" w Katowicach)

 


Zaczęliśmy o 15.00 od wielopoziomowego dialogu poetyckiego, rozgrywającego się między Natalią Zalesińską i Janem Baronem , ich wierszami i publicznością. W zaprezentowanych wierszach Natalii dominowała perspektywa pierwszoosobowa, skupienie na sobie i własnym ciele, emocjonalne, intuicyjne czy wręcz organoleptyczne poznawanie i opisywanie świata spod przymkniętych powiek. Kontrastowało to z szeroko otwartymi oczami Jana, którego właśnie bodźce wzrokowe motywują do beznamiętnej (?) analizy otoczającego świata - Jan jest uważnym czytelnikiem nawet napisów na pudełkach prezerwatyw, gdzie dziecko jest traktowane na równi z kiłą. Na tym tle wywiązała się żywiołowa dyskusja, ale zgodnie stwierdzono, że nie można zaszufladkować odczytanych wierszy jako poezji typowo kobiecej i męskiej.


Godzinę później, zachęceni przez Karolinę Kasperek i w oparciu o przygotwane przez nią fragmenty prozy, dyskutowaliśmy o tym, co jest literaturą (zwłaszcza piękną), a co literaturą nie jest. Wątpliwości było wiele. Czy wszystko, co odbiorca nazwie literaturą, nią jest? Czy może zależy to od kontekstu? Wieloznaczności? Intertekstualności? Stylu? Intensywności? Gęstości? Emocji? Celu? Świadomości tworzenia literatury? Większości kwestii ostatecznie nie rozwiązaliśmy, dzięki czemu jest o czym dyskutować na następnych spotkaniach.


Po krótkiej przerwie powróciliśmy do poezji. Radosław Wiśniewski i Dariusz Pado dokonali prezentacji swojej najnowszej wspólnej książki poetyckiej pt. "Korzenie drzewa". Kokieteryjnie stwierdzili, że są onieśmieleni tak liczną publicznością (na ZLOTNISKU było ponad trzydzieści osób), ale perfidnie próbowali ją zdezorientować zamieniając się wierszami... Spotkanie autorskie zakończyło się krótką dyskusją i długą kolejką po autografy.


Około godziny 18.00 rozpoczął się otwarty Turniej Jednego Wiersza o Podkowę Pegaza. W tegorocznej edycji wzięło udział osiem osób. Jury w składzie: Radosław Wiśniewski, Dariusz Pado, Ryszard Będkowski, Bolesław Jankowiak i Julia Włodarczyk zadecydowało jednogłośnie o przyznaniu głównej nagrody (w postaci 200 złotych oraz książek) Joannie Proszowskiej-Starkowskiej.
Poniżej wiersz wyróżniony w Turnieju:

 

 


Joanna Proszowska-Starkowska

 


Remonty, popioły, gładź.

 


Nagle siwiejemy.

 

Nie porywa nas już nurt, już puls, już tamto nieprzerwane bicie.
Siwiejemy jak siwieją kruche tynki i farby -
podziurawiony ogon pawia, pojedyncze łuski kolorów.

 

Wczoraj jeszcze machaliśmy szpachelkami.
Ostrza wyginały się jak zabrudzone flagi w oknach.

 

Nie wierzymy już w biel i krew. Nie wierzymy w ostatnie namaszczenie
tapet, zanim podważymy je i zerwiemy, klnąc
na kolejne warstwy. Wolimy odrapane ściany, ich odżywczy chłód,
dotyk kleju na skórze. Może ból.

 

Siwiejemy. Pękają drobne ziarna włosów, cienkie nitki pyłu.
Wyrzucamy z ust porcelanę. Wyrzucamy tarcze.

 

Kruche kawałki powietrza.


20-21 września 2008 - wyjazd integracyjny do Ustronia.

 

 

Równica zalana deszczem. Spacer, koncert i naleśniki. Rozmowy o utworach własnych i cudzych, intertekstualności, prawdzie i uczciwości twórczej. Burzliwa dyskusja o rozpadzie i ewolucji języka, a to za sprawą Italo Calvino, twierdzącego, że: język zaatakowała dżuma, która objawia się utratą mocy poznawczych i bezpośredniości oddziaływania, poraża automatyzmem, który niweczy ekspresję na rzecz wyrażeń ogólnikowych, anonimowych, abstrakcyjnych, który rozmywa znaczenia, tłumi górne tony rejestru, gasi iskry buchające ze zderzenia słów w nowych kontekstach. Walka formy i treści z entropią.

Rozpad patosu i alfabetu - zabawy językowe, rekonstrukcje i pierwszy alfabeton dedykowany Stowarzyszeniu:

Pędź, chwyć nóż METASFOR, kłuj, z gąb śliń ... (lub w wersji: Pędź, schwyć nóź metafor, kuj, zgłąb, śliń ...). METASFORO, ty nad Barańczaka wylatuj i zdębiałego Pegaza do pociągu wprowadź...


 

10 maja 2008 - spotkanie z Karolem Maliszewskim.

 

 

Punkt kulminacyjny - pierwsze publiczne czytanie fragmentów "Święta" - prozy zakorzenionej w Nowej Rudzie, gęstej, wnikliwej, niesamowitej w swej realności, nieuchronnie opanowującej świadomość słuchaczy jak prawo powszechnego ciążenia w sferze ducha. Zakrzywiona czasoprzestrzeń i absolutna cisza. Potem dyskusja i pytanie: kiedy książka znajdzie się w księgarniach? Edward Szopa nazwał naszego gościa polskim Faulknerem. W końcu twórczość Maliszewskiego to liryczne nuty zapisane mocną ręką poety, który ostro definiuje i demaskuje otaczającą go rzeczywistość (Ryszard Będkowski).

 

Metasfora © 2009 | Wszelkie prawa zastrzeżone